Zawiadomił policję, żeby zobaczyć radiowóz na sygnale

radiowoz-na-sygnale

W miniony wtorek mieszkaniec Zamościa postanowił zabawić się kosztem policji, powiadamiając funkcjonariuszy o fałszywym przestępstwie. Zadzwonił na numer 112 i oznajmił dyżurnemu, że wandale niszczą sprayem ściany kościoła przy ulicy Partyzantów. Okazało się, że był to fałszywy alarm, a mężczyzna zadzwonił na policję tylko po to, by zobaczyć jadący na sygnale radiowóz.

Do sytuacji doszło 9 listopada w godzinach wieczornych w Zamościu, gdzie 35-letni mężczyzna zadzwonił na policję, twierdząc, że kilka osób dewastuje sprayem kościół przy ulicy Partyzantów. Dyżurny wysłał na miejsce patrole policji. Jednak po przyjeździe mundurowi nie zastali żadnych wandali, a ściany kościoła były nienaruszone. W pewnym momencie funkcjonariuszom rzucił się w oczy mężczyzna, który widząc, że policjanci patrzą w jego stronę, zaczął się szybko oddalać w kierunku osiedla.

Mężczyzna został ukarany dwoma mandatami

Policjanci zatrzymali mężczyznę i przeprowadzili z nim rozmowę. W trakcie 35-latek przyznał się, że celowo zadzwonił pod numer 112 i okłamał dyżurnego, bo chciał zobaczyć jadący na sygnale radiowóz. Za zmuszenie policji do niepotrzebnej interwencji mężczyzna otrzymał mandat karny. Mundurowi wypisali mu również drugi mandat za to, że podczas rozmowy wykrzykiwał wulgaryzmy w miejscu publicznym i nie stosował się do uwag o zachowaniu spokoju.

Fałszywe zawiadamianie policji traktowane jest jako wykroczenie, za które grozi kara aresztu albo grzywna w wysokości do 1000 złotych. Wykroczeniem jest także wykrzykiwanie wulgarnych słów w miejscu publicznym, za co również grozi areszt albo grzywna do 1500 złotych.